Bookbot

Cykl Wojenny. Demony zemsty. Beria

Hodnotenie knihy

Parametre

  • 434 stránok
  • 16 hodin čítania

Viac o knihe

- Nie zginę –zapewniłem. –Znasz ten psalm? „Chociaż idę doliną cienia i śmierci, niczego się nie boję...” Amerykańscy żołnierze, zmienili zakończenie: ... „bo to właśnie ja jestem najgorszym skurwysynem w tej dolinie”. Pułkownikowi Razumowskiemu nie będzie dane spokojnie powrócić do zdrowia po zamachu Abakumova i spotkaniu z Qingbao. Nagła choroba Stalina rozpoczyna bezlitosną rozgrywkę, w której Razumowski odegra kompletnie niechcianą, choć znaczącą rolę. Pułkownik musi poradzić sobie z czekistami, Berią, zwolennikami monarchii z "Białego Kremla", błatnymi, triadami, przeszłością własnej rodziny i nieśmiertelnymi z seksty Doskonałych. Prawdopodobnie najrozsądniej zrobiłby przykładając do skroni lufę tokariewa i pociągając za spust. Ale nie ma na to czasu...

Nákup knihy

Cykl Wojenny. Demony zemsty. Beria, Adam Przechrzta

Jazyk
Rok vydania
2020
product-detail.submit-box.info.binding
(mäkká)
Akonáhle sa objaví, pošleme e-mail.

Platobné metódy

4,3
Veľmi dobrá
121 Hodnotenie

Tu nám chýba tvoja recenzia

Titul
Cykl Wojenny. Demony zemsty. Beria
Jazyk
poľsky
Vydavateľ
Fabryka Słów
Rok vydania
2020
Väzba
mäkká
Počet strán
434
ISBN10
8379645502
ISBN13
9788379645503
Série
Štítky
Beletria
Hodnotenie
4,3 z 5
Anotácia
- Nie zginę –zapewniłem. –Znasz ten psalm? „Chociaż idę doliną cienia i śmierci, niczego się nie boję...” Amerykańscy żołnierze, zmienili zakończenie: ... „bo to właśnie ja jestem najgorszym skurwysynem w tej dolinie”. Pułkownikowi Razumowskiemu nie będzie dane spokojnie powrócić do zdrowia po zamachu Abakumova i spotkaniu z Qingbao. Nagła choroba Stalina rozpoczyna bezlitosną rozgrywkę, w której Razumowski odegra kompletnie niechcianą, choć znaczącą rolę. Pułkownik musi poradzić sobie z czekistami, Berią, zwolennikami monarchii z "Białego Kremla", błatnymi, triadami, przeszłością własnej rodziny i nieśmiertelnymi z seksty Doskonałych. Prawdopodobnie najrozsądniej zrobiłby przykładając do skroni lufę tokariewa i pociągając za spust. Ale nie ma na to czasu...